Mechanik ludzkich serc

Jezus opowiedział następują przypowieść:

«Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzek więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnę ja: po co jeszcze ziemie wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.” » (Łk 13, 1-5).

Kiedy słyszę ten fragment ewangelii zawsze przypomina mi się mój tata, który przez długi czas był właścicielem Hondy z początku lat osiemdziesiątych. Mimo, że motocykl miał grubo ponad trzydzieści lat był tak utrzymany, że niektóre nie znające się osoby zadawały tacie pytanie: „Panie, ten motor nowy?” Ciężko mi zliczyć wszystkie godziny spędzone przez tatę w garażu, by motocykl mógł wyglądać tak, jak wyglądał. Ciężko mi zliczyć przejechane przez niego kilometry na tym motocyklu. Przyszedł czas, kiedy ja zrobiłem prawo jazdy i często dosiadałem tego „wehikułu”. Ale przyszedł też czas, kiedy ze starości maszyna często szwankowała. Ciągle się coś psuło. Można powiedzieć, nawiązując do przeczytanej ewangelii, że motocykl nie dawał takich owoców, tak jak wspomniane drzewo figowe. Podziwiałem cierpliwość taty, widząc jak ciągle szuka przyczyny usterki. Jak po kilka godzin rozkręca silnik czy gaźniki. Przyznam się, że kiedy przyjeżdżałem na urlop z klasztoru do domu, wiele razy powtarzałem mu propozycję:

„A może byś w końcu sprzedał ten „wehikuł” i kupił sobie coś nowego? Po co w niego inwestować tyle czasu i pieniędzy?”

Lecz tata odpowiadał jak ten ogrodnik z winnicy: „Jeszcze na ten rok motocykl pozostawię; rozkręcę, naprawię; może wszystko będzie należycie funkcjonowało. A jeśli nie, może w przyszłości motocykl sprzedam.”

Wtedy we mnie zrodziło się pytanie: Jeżeli ogrodnik potrafi cierpliwie okopywać i obkładać drzewo nawozem, dając mu szansę, by wydało owoce albo jeśli człowiek potrafi z miłości do pasji poświęcić w garażu długie godziny na remont pojazdu, by należycie funkcjonował, to co z miłości do człowieka potrafi uczynić Pan Bóg?

A Bóg z miłości do ludzi dał swojego Syna – Jezusa Chrystusa, który za nasze grzechy wiele wycierpiał – był ukrzyżowany, ale z miłości dla nas przez swe zmartwychwstanie pokonał śmierć, piekło i szatana.

Najlepszy mechanik Jezus Chrystus

– najlepszy mechanik duch ludzkich w twojej okolicy. Dla Niego zawsze będziesz wyjątkowym modelem, wspaniałym, jedynym i niepowtarzalnym.

Nawet, jeśli będziesz jak wspomniany stary motocykl mojego taty z początku lat osiemdziesiątych – „czyli grubo po trzydziestce”, Jezus nigdy cię nie zostawi. Będzie do końca walczył o silnik, jakim jest twoje serce. Zawsze z cierpliwością poświęci ci tyle czasu, ile potrzebujesz. Zrobi wszystko, żebyś należycie funkcjonował jako dziecko Boże. Tylko jest jeden warunek. Musisz przyjechać do Jego serwisu. Nie bój się wjechać na kanał konfesjonału, gdzie czeka na ciebie Miłosierny Jezus.

zaufaj...

Jezus poradzi sobie z każdą usterką

jaka jest w Tobie, a której doświadczyłeś przez różne kolizje życiowe. A przy codziennej eksploatacji często sięgaj po Pismo Święte – po sprawdzoną książkę serwisową, uniwersalną dla wszystkich modeli ludzi.

Franciszkanin na motocyklu

MOTO FRATE JAŚKO

Zobacz na facebook’u, co u niego słychać.

 

br Jaśko okrag

br. Janusz "JAŚKO" Mędygrał

Zdjęcia ze strony: www.freepik.com

Bądź na  bieżąco!

Zapisz się NA newsletter.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *